Warsztat samochodowy SSerwis

Informacje dla kierowców

Kontakt

Godziny otwarcia

poniedziałek – piątek 7:00 – 16:00,

sobota 7:00 – 13:00
Zapraszamy.

Służymy wiedzą i wieloletnim doświadczeniem.

Siedziba firmy

PARTNER HS
ul.Barcioka 27
44-282 Czernica

Szybki kontakt

Biuro Obsługi Klienta
telefon: 32 430 75 08
fax: 32 422 96 18
biuro@sserwis.pl

Informacje dla kierowców

Samochód w zimie

Zima to czas szczególnych wyjazdów, głównie w góry na narty. To właśnie zimą samochód jest nam najbardziej potrzebny i wygodny, jazda na śniegu może nam dostarczyć wielu przyjemności pod warunkiem odpowiedniego jego przygotowania. W trosce o Państwa bezpieczeństwo podajemy kilka rad dotyczących odpowiedniej obsługi i przygotowania samochodu.

Przyczepność ….
W zimowych warunkach jazdy opony zimowe zdecydowanie podnoszą bezpieczeństwo. Zapewniają one większą przyczepność na oblodzonej lub ośnieżonej nawierzchni i tym samym powodują skrócenie drogi hamowania: poprawiają sterowność samochodu oraz stabilizują jego zachowanie trakcyjne. Opony zimowe różnią się od letnich nie tylko składem mieszanki gumowej, z jakiej są wykonane, ale również rzeźbą bieżnika. Dzięki temu zachowują one niezbędną elastyczność, lepiej “tną” warstwę lodu, mocniej “wpijają” się w śnieg oraz skuteczniej odprowadzają wodę spod kół jadącego samochodu.

Widoczność ….
Prawidłowe ustawienie świateł jest szczególnie ważne teraz kiedy muszą być włączone przez cały dzień. Zadbajmy aby reflektory naszego samochodu były ustawione tak, aby oświetlały tę część drogi na którą kieruje się wzrok kierowcy. Planując dłuższe trasy warto  zaopatrzyć    się
w komplet zapasowych żarówek i bezpieczników.

UWAGA: Wymieniając żarówki halogenowe w żadnym wypadku nie wolno ich dotykać palcami!!

Jeśli w czasie zimowej jazdy reflektory zawodzą , może to oznaczać że są po prostu brudne.

Równie ważne są szyby naszego samochodu. Zużyte wycieraczki dają o sobie znać brudnymi smugami i denerwującymi piskami (zapraszamy do lektury artykułu o wycieraczkach).

Energia ….
W temperaturach ujemnych gwałtownie spada potencjał samochodowej baterii, co zbiega się
z okresem znacznie podwyższonego zapotrzebowania na energię elektryczną naszego pojazdu (ogrzewanie szyby, dmuchawa). Sprawny akumulator to nie tylko bezproblemowe “odpalenie” samochodu, ale również prawidłowe działanie jego rozmaitych systemów.
Uzupełnienie elektrolitu jest prostym i często stosowanym lekarstwem, ale tylko do czasu – gdyż zbyt stary i  nadmiernie rozładowany akumulator trudno jest “uzdrowić” w takim stopniu, aby zimą można było na nim polegać.

Opony zimowe

10 mitów na temat opon zimowych:

  • Są za drogie!
  • U nas nie sypie tak śniegiem!
  • Nowe opony letnie są wystarczająco bezpieczne!
  • Na oponach zimowych nie można tak szybko jeździć!
  • Wystarczą mi ABS i ESP!
  • Co z oponami letnimi? Nie mam tyle miejsca!
  • Nie wyglądają zbyt atrakcyjnie!
  • Ulice są wystarczająco posprzątane i posypane!
  • Jestem wystarczająco zabezpieczony!
  • Nie opłaca się na parę tygodni w roku!

A jak to wygląda naprawdę!
Opony zimowe kosztują dzisiaj tyle samo co jak opony letnie, a czasem mniej. Podczas gdy Państwa samochód jeździ na oponach zimowych, opony letnie są    w    zimowym    spoczynku
i osiągają później większą wydajność. Sam śnieg nic nie robi. Jeżdżenie na oponach zimowych poniżej 7st.C jest bezpieczniejsze. Zresztą sami wiemy jakie jest zamieszanie zimą na naszych polskich drogach.

Opony letnie niezależnie od głębokości profilu w gruncie rzeczy nie są odpowiednie na zimową pogodę. Opony zimowe przylegają do podłoża poprzez specjalną mieszankę kauczukową także na śliskiej i mokrej jezdni, co w rezultacie daje większe bezpieczeństwo.
W zasadzie na oponach zimowych można tak samo szybko jeździć jak na oponach letnich. Najwyższa jakość zależy również od oznaczenia prędkości opon.

Nawet najlepsza jakość wyposażenia technicznego nie gwarantuje bezpieczeństwa, gdy nie mamy właściwych opon. Posprzątane i posypane drogi również nie gwarantują bezpieczeństwa i przyczepności do drogi. Ryzyko wypadku w zimie jest sześciokrotnie wyższe.
Liczni handlarze samochodowi, handlarze opon czy warsztaty samochodowe oferują wiele możliwości do magazynowania opon letnich czy zimowych.
Wszystkie dni z zimnem, wilgocią, mrozem czy śniegiem, dają wskaźnik: 185 dni w roku
z oponami zimowymi. To zimowa reguła empiryczna.

Dobre wycieraczki

Wycieraczki samochodu to dobra widoczność gwarantująca bezpieczeństwo.
Odpowiedzcie sobie z ręką na sercu na pytanie, kiedy ostatni raz wymienialiście wycieraczki w swoim samochodzie?
Nasi eksperci radzą to robić 2 razy w roku. Często niedoceniana funkcja wycieraczki jest szczególnie ważna dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Zachlapane szyby utrudniają jazdę, a zużyte gumy wycieraczek wydają nieprzyjemny pisk przeskakując po powierzchni szyby. Przeszkadza to prowadzącemu pojazd w skupieniu się na obserwowaniu drogi.
 
Samodzielny test wycieraczek:
Sprawdzenie pęknięć na powierzchni gumy – na początku wycieraczka pęka na obu końcach.
REZULTAT : zmiana wycieraczek !

Podniesione zużycie piór w miejscach mocujących.
REZULTAT: Zmiana wycieraczek !

Brak możliwości ruchu ramion mocujących i klamer trzymających gumki wycieraczek.
REZULTAT : zmiana wycieraczek

Innowacyjne wycieraczki ze wskaźnikiem zużycia – AUDI.
Pod wpływem działania ozonu oraz promieni UV wskaźnik ten sygnalizuje kiedy wycieraczka staje się bezużyteczna i musi zostać wymieniona. Wskaźnik zużycia zostaje aktywowany po zdjęciu folii ochronnej. Plamka umieszczona na wycieraczkach zmienia barwę z czarnej na żółtą przypominając użytkownikom o konieczności wymiany.
W POWYŻSZEJ SYTUACJI NALEŻY WYMIENIĆ WYCIERACZKI NA NOWE !!

Co zrobić aby wycieraczki “żyły” dłużej ?

  • Należy regularnie usuwać z szyby kurz, brud i pozostałości owadów, których nie są
    w stanie zetrzeć żadne wycieraczki.
  • Po umyciu samochodu środkiem z dodatkiem wosku powinno się wyczyścić szybę, gdyż pozostający na niej wosk powoduje przeskakiwanie wycieraczek na jej powierzchni.
  • Odkładać delikatnie pióra po wyczyszczeniu szyby.
  • Delikatnie oczyszczać zamrożone pióra wycieraczek oraz szybę przed użytkowaniem.
Pomoc w górach

Zarówno na drodze, jak i w górach udzielnie pierwszej pomocy ofierze wypadku jest obowiązkiem każdego człowieka. Należy być przygotowanym na takie zdarzenie i wiedzieć jak postępować w takich sytuacjach.
 
OTARCIA NASKÓRKA:
Miejsca takie należy posmarować wieczorem maścią gojącą, a następnego dnia zmyć maść
i dokładnie obsypać pudrem leczniczym. Zasypywanie można powtarzać dość często.
 
ZRANIENIA I STŁUCZENIA:
Uszkodzone miejsca przemyć środkiem odkażającym, skleić plastrem lub opatrzyć gazą. Nie wolno odkażać ran płynami barwiącymi np. jodyną. Może to później utrudnić późniejsze oględziny lekarskie. Nie wyjmować wbitych głęboko ciał obcych – stanowią swoisty korek hamujący krwawienie.
 
KRWOTOKI:
Jeśli uszkodzone zostało duże naczynie krwionośne, dochodzi do gwałtownego wypływu krwi, który musi zostać jak najszybciej zatamowany! Nie wolno stosować żadnych opasek uciskowych powyżej rany. Grozi to martwicą i późniejszą amputacją. Wystarczy założyć opatrunek uciskowy: mocno zwinięta w rulonik gaza silnie przyciśnięta bandażem do rany. Bezwzględnie należy wezwać pomoc.
 
ZŁAMANIA I ZWICHNIĘCIA:
Unieruchamiamy kończynę w dwu sąsiednich stawach poprzez przywiązanie do dowolnej sztywnej i prostej rzeczy: narta, kijek ,patyk. Nie wolno poprawiać kończyny nienaturalnie ustawionej !!
Jeśli złamaniu towarzyszy rana albo kość przebiła skórę , należy taką ranę opatrzyć. Jeśli podejrzewamy złamanie kręgosłupa (objawy: ból pleców lub szyi z niemożliwością albo utrudnieniem poruszania), poszkodowanego trzeba ułożyć na równym, sztywnym podłożu. Jeśli poszkodowany leży w nienaturalnej pozycji, a ma prawidłowy oddech i tętno , lepiej go tak pozostawić, by nie narazić kręgosłupa na jeszcze większe uszkodzenia przy próbie ułożenia.
 
WSTRZĄS MÓZGU:
Objawy to ból głowy, nudności, wymioty, utrata przytomności. Poszkodowanego należy ułożyć w bezpiecznej pozycji bocznej i wezwać pomoc.
 
ODMROŻENIA:
Postępowanie jest podobne, jak w przypadku oparzeń. Odmrożone części ciała delikatne ogrzewamy (nie wolno ich gwałtownie ogrzewać, ani masować śniegiem!). Dobre efekty daje też delikatny masaż. Podobnie postępujemy przy przechłodzeniu organizmu. Należy wtedy cały czas utrzymywać ciało w ruchu, włożyć możliwie, jak najwięcej ubrań. Nie powinno się gwałtownie rozgrzewać ciała ani podawać napojów alkoholowych. Wychodząc w góry warto zabezpieczyć twarz kremem ochronnym do stosowania w zimie.
 
 
Gdy zdarzy się wypadek…
Międzynarodowym znakiem wzywania pomocy w górach jest sygnał dźwiękowy lub świetlny, nadawany sześć razy na minutę. Potem minuta przerwy. Odebranie go potwierdzamy dając znaki trzy razy na minutę.
Standardowy alpejski sygnał alarmowy to sześć gwizdnięć, sześciokrotne wołanie, sześć kłębów dymu (jakikolwiek sygnał powtórzony sześć razy) na minutę – co 10 sekund. Warto zabrać ze sobą telefon komórkowy. Pogotowie alpejskie jest bardzo skuteczne, ale niezwykle kosztowne, warto więc ubezpieczyć się przed wyprawą.
Sygnałem wezwania pomocy dla pilota śmigłowca jest uniesienie rąk do góry w kształcie litery “Y” (“yes”). Nigdy nie należy bez uzasadnionej przyczyny używać tego sygnału, ponieważ przelatujący śmigłowiec może lecieć do wypadku! W razie gdy pomoc jest nam niepotrzebna, podnosimy prawą rękę do góry a lewą trzymamy lekko pochyloną w dół. Sylwetka powinna przypominać literę “N”.
 
W sytuacji gdy ulegli Państwo wypadkowi, należy:

  • wzywać pomoc kierując znaki w stronę szlaku w razie usłyszenia głosów lub zauważenia świateł,
  • ponowić wołanie o pomoc,
  • w terenie eksponowanym ulokować się w miejscu dającym bezpiecznie schronienie.

Może zdarzyć się tak że podczas górskiej wędrówki usłyszycie Państwo wołanie i pomoc. Wtedy należy określić miejsce, skąd dochodzi sygnał :

  • możliwie dokładnie określić swoją pozycję, jak i miejsca wypadku,
  • jeśli jest was kilkoro, pozostawić kogoś na miejscu z poszkodowanym,
  • możliwie szybko wezwać pomoc.

Jeśli to możliwe, należy unikać samotnych wędrówek górskich. Nie wolno zaniedbywać zwyczaju zostawiania    wiadomości  o    planowanej trasie      marszruty    u  kogoś  z  rodziny, u kierownika schroniska albo hotelowego recepcjonisty. Pod żadnym pozorem nie wolno schodzić z wytyczonego szlaku podczas mgły. Przy zachowaniu pewnej ostrożności możliwe jest chodzenie w mgle większością szlaków, jeśli jednak mgła uniemożliwia poruszanie się, trzeba po prostu poczekać na ścieżce, aż widoczność na tyle się polepszy, że możliwe będzie kontynuowanie wędrówki.

Uratuj swoje serce

Powiedzmy, że jest 18:15 i wracasz do domu samochodem (oczywiście sam) po niezwykle ciężkim dniu pracy. Jesteś naprawdę zmęczony i sfrustrowany. Nagle odczuwasz SILNY BÓL w klatce piersiowej, który zaczyna promieniować w kierunku ramienia i w górę w kierunku szczęki. Jesteś w odległości zaledwie pięciu mil (1 mila = 1,61 km) od szpitala najbliższego miejsca Twojego zamieszkania. Niestety nie wiesz czy będziesz w stanie tam dotrzeć.
Co robić?
Byłeś szkolony w udzielaniu pierwszej pomocy w przypadku pomocy w zawale serca, ale człowiek który prowadził szkolenie nie powiedział Wam jak postępować z samym sobą !!!
 
JAK PRZEŻYC ATAK SERCA KIEDY JESTEŚ SAM?
Ponieważ wielu ludzi w trakcie dokonywania się zawału serca jest zdana na samych siebie, bez pomocy, osobie której serce bije nieprawidłowo i która zaczyna odczuwać omdlenie ZOSTAJE TYLKO OKOŁO 10 SEKUND ZANIM UTRACI PRZYTOMNOŚĆ !
Nie panikuj, ale zacznij KASZLEĆ bardzo intensywnie powtarzając tą czynność. Przed każdym kaszlnięciem powinien być nabrany głęboki oddech, kaszel powinien być głęboki i przedłużony w celu ewakuowania plwociny zalegającej głęboko wewnątrz klatki piersiowej.
Oddech i kaszel musi być powtarzany co dwie sekundy bez przerwy aż do chwili przybycia pomocy, lub do chwili w której poczujesz, że serce ponownie bije normalnie.
Głęboki oddech doprowadza    TLEN  do  płuc,  a  ruch  związany z kaszlem    uciska      serce
i utrzymuje KRĄŻENIE krwi. Ciśnienie wywołane uciskiem na serce podczas kaszlu pomaga również odzyskać prawidłowy rytm serca. W ten sposób ofiary ataku serca mogą dotrzeć do szpitala.
Nawet nie myśl, że nie jesteś predysponowany do ataku serca ponieważ masz mniej niż 25 – 30 lat. W dzisiejszych czasach w związku ze zmianą stylu życia atak serca jest stwierdzany wśród ludzi we wszystkich grupach wiekowych.
 
Artykuł opublikowany pod numerem 240 w Journal of General Hospital Rochester

10 przykazań kierowców którym zdarzył się wypadek
  1. Nie oddalaj się z miejsca zdarzenia i nie pij alkoholu kiedy prowadzisz.
    Jeżeli uciekniesz z miejsca wypadku lub jesteś pod wpływem alkoholu czy narkotyków nie dostaniesz żadnych pieniędzy od towarzystwa ubezpieczeniowego. Jeżeli uciekasz to jesteś traktowany przez prawo tak jak gdybyś był pijany. Sprawca wypadku, w którym cierpią ludzie będący pod wpływem alkoholu może spędzić za kratkami nawet 12 lat
    i dożywotnio pożegnać się z prawem jazdy.
     
  2. Policjant nigdy nie jest twoim przyjacielem
    Będziesz miał szczęście jeżeli policjant będzie neutralny. Masz prawo do personaliów policjanta, masz prawo do sprawdzenia legalizacji przyrządów którymi się posługuje – radarów, alkomatów, foto kamer, urządzeń mierniczych. Uważaj – wstępne ustalenia policji później bardzo trudno zmienić.
     
  3. Jeżeli nie jesteś pewny swojej winy nigdy nie przyjmuj żadnego mandatu – nawet najmniejszego
    Dziś nie możesz zapłacić policjantowi mandatu gotówką. Przyjęcie mandatu kredytowego w konsekwencji może świadczyć o twojej winie. Policjantowi zdecydowanie łatwiej zmusić uczestnika wypadku do przyjęcia mandatu, niż wykonać szereg czynności na miejscu kolizji. Nie przyjęcie mandatu daje ci szansę udowodnienia swoich racji przed Sądem. Dziś nie ma już kolegiów, gdzie orzekali emeryci bez żadnej wiedzy prawnej.
     
  4. Miej zawsze ze sobą aparat fotograficzny
    Zdjęcia nigdy nie kłamią, rób ich jak najwięcej z każdej strony, nigdy nie wiesz czy i kiedy mogą ci się przydać. Aparat fotograficzny kosztuje parę złotych a zyskać możesz nawet dziesiątki tysięcy.
     
  5. Najważniejsze są pierwsze minuty po zdarzeniu
    W oparciu o ślady, które pozostają na miejscu kolizji można odtworzyć jej przebieg. Gdy ślady zostaną zatarte, a świadkowie odjadą możesz bezpowrotnie utracić możliwość dochodzenia swoich racji, a co za tym idzie możesz utracić grube tysiące.
     
  6. Dwa razy się zastanów zanim cokolwiek podpiszesz
    Pod wpływem emocji nie jesteś w stanie prawidłowo ocenić sytuacji, chłodna głowa jest najlepszym doradcą. Zastanów się gdy policjant chce cię ukarać mandatem – możesz odmówić, gdy masz podpisać oświadczenie o przyjęciu winy – nie masz takiego obowiązku, gdy masz podpisać protokół – dokładnie go przeczytaj nawet trzy razy, gdy masz podpisać ugodę w towarzystwie ubezpieczeniowym – taki podpis pozbawia cię prawa dochodzenia dalszych racji.
     
  7. Zbieraj jak najwięcej dokumentów
    Likwidacja skutków wypadku następuje wiele dni, tygodni, miesięcy, a nawet lat od daty kiedy on się wydarzył. W tym czasie wiele się dzieje, jedziesz do mechanika, kupujesz części, leżysz w szpitalu, chodzisz do lekarza, kupujesz lekarstwa- wszystkie te zdarzenia możesz udokumentować na piśmie. Dokument nigdy nie kłamie i jest najlepszym dowodem.
     
  8. Czytaj polisy ubezpieczeniowe przed ich podpisaniem, a nie po wypadku
    Towarzystwa ubezpieczeniowe i ich agenci są mili dla ciebie wtedy kiedy płacisz składkę, a reklamy ubezpieczeniowe oferują ci raj na ziemi. To wszystko pryska często jak bańka mydlana wtedy kiedy towarzystwo ma zapłacić odszkodowanie. Załącznikiem do każdej polisy są tzw. ogólne warunki umów (nie dotyczy to tylko ubezpieczenia OC). Najczęściej zetkniesz się z nimi gdy kupujesz polisę AC. Ogólne warunki stanowią taką samą treść umowy jak druk polisy. W tych warunkach towarzystwo zastawia na ciebie pułapki by nie wypłacić ci odszkodowania.
     
  9. Polisa AC to całkiem co innego niż ubezpieczenie OC
    Pamiętaj z polisy AC nie naprawisz swojego zdrowia, a co najwyżej samochód. Polisa OC nie jest dla ciebie, jest dla tych którym Ty wyrządzisz szkodę. Polisa NW (od następstw nieszczęśliwych wypadów) ma z reguły niewielką kwotę gwarancyjną (5.000 do 10.000zł ) w związku z czym możesz dostać co najwyżej taką kwotę niezależnie od skali obrażeń.
     
  10. Skorzystaj z porady fachowca, ona jest zawsze tańsza niż niewiedza.
Co zrobić w razie stłuczki

Czy zastanawiałeś się, co robić w razie stłuczki? Wzywać policję, czy nie? Spisywać oświadczenie z drugim kierowcą? Co w nim napisać?

Musisz wzywać policję :
Uwaga! Policja musi być na miejscu, kiedy jest zabity lub ranny. Gdy na pierwszy rzut oka widać obrażenia, ktoś ma złamaną rękę czy nogę, leci mu krew, nie może się ruszać albo – odpukać – jest nieprzytomny, musisz natychmiast wezwać funkcjonariuszy. Gorzej, że czasem nie widać poważnych obrażeń. Np. ktoś ma zawroty głowy, bóle brzucha, które mogą być skutkiem zderzenia. – Warto przyjąć zasadę, że policję wzywamy zawsze wtedy, kiedy wzywamy karetkę.
To ważne! Obowiązkowo wzywasz policję także wtedy, gdy podejrzewasz przestępstwo; gdy wydaje ci się, że drugi uczestnik jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków (zatacza się, mówi niewyraźnie), ucieka z miejsca wypadku, nie chce pokazać ci dokumentów albo podejrzewasz, że są one sfałszowane (polisa, dowód rejestracyjny itp.)

Możesz wzywać policję:
Policja nie może odmówić przyjęcia zgłoszenia o stłuczce. Zawsze możesz wezwać policję, nawet jeśli nie ma rannych.
Np. powinieneś wezwać radiowóz, gdy nie możesz dogadać się z drugim uczestnikiem kolizji co do winy. Gdy nie jesteś do końca przekonany, jak to naprawdę z tą stłuczką było, też raczej wezwij policję. Inny prozaiczny powód to służbowy samochód. Pracodawca może oczekiwać, że pokażesz mu zaświadczenie z policji, jeśli rozbiłeś firmowe auto. Wzywasz więc wtedy radiowóz, i po sprawie. Policja musi zająć się Twoim zgłoszeniem, choć to pewnie trochę potrwa. A jeśli od razu nie wezwiesz policji, lecz po paru dniach zmienisz zdanie i zechcesz ją zawiadomić? Nie ma problemu. Możesz w komisariacie zgłosić stłuczkę później – zgodnie
z kodeksem wykroczeń masz na to rok. Jednak uwaga! Po tak długim czasie policja może mieć problem z ustaleniem, co się stało na drodze, kiedy doszło do kolizji.

Nie musisz wzywać policji:
To ważne! Nie musisz wzywać policji, jeśli nikomu nic się nie stało i nie ma obaw, że jesteś świadkiem przestępstwa. Możecie sprawę załatwić z drugim kierowcą między sobą. Co zyskujesz? Przede wszystkim oszczędzasz dużo czasu. W dużych miastach, w godzinach szczytu i przy złej pogodzie na radiowóz czeka się czasem dwie godziny i dłużej. A jeśli dogadasz się ze współuczestnikiem kolizji, możecie załatwić sprawę pierwszych powypadkowych formalności w chwilę. Trzeba spisać specjalne oświadczenie.

Uwaga! Nie rozstawaj się bez jego spisania.
Co robić po kolei?
Według przepisów, jeśli nikomu nic się nie stało, powinno się usunąć samochody z jezdni, żeby nie blokować ruchu, a po drugie, nie doprowadzić do kolejnych stłuczek. (zanim to zrobisz, trzeba koniecznie zabezpieczyć miejsce zdarzenia, postawić trójkąt ostrzegawczy i włączyć światła awaryjne). Warto kawałkiem kredy lub cegły (jeśli jest pod ręką) narysować na jezdni ustawienia kół po zderzeniu – idealnie, gdyby ktoś miał przy sobie aparat i zrobił zdjęcia. Po co? Bo jeśli jednak na koniec nie dojdziecie do porozumienia, to niektóre informacje mogą być już nie do odtworzenia. Część firm ubezpieczeniowych oferuje natychmiastowe usługi swoich służb. Przyjeżdżają na miejsce, spisują dane kierowców, robią zdjęcia, szkic i opis zdarzenia. Wystarczy po nich zadzwonić – sprawdź, czy twoja polisa zawiera taką opcję.

No dobrze. Zgodziliście się z drugim kierowcą co do przebiegu i winy, możecie spisać wspólne oświadczenie. Wydrukuj i wykorzystaj do tego zamieszczony poniżej formularz.
Uwaga! Ten druk opracowała Polska Izba Ubezpieczeń zrzeszająca wszystkich ubezpieczycieli działających w Polsce. Jego ogromną zaletą jest, że wygląda identycznie jak jego odpowiednik rozprowadzany w krajach Unii Europejskiej (i kilku państwach spoza UE). Różnią się tylko językiem wiodącym. Większość krajów (w tym Polska) używa w formularzu także języka angielskiego. Jednak układ graficzny jest dokładnie taki sam w każdym państwie! To oznacza, że jeśli na drodze spotkają się kierowcy z dwóch różnych państw Europy, to wyjmą z kieszeni identyczne oświadczenia, choć w innych językach. Rozłożą na masce samochodu i rubryka po rubryce razem wypełniają takie same druki. Po prostu w tych samych miejscach wpisywać będą datę wypadku, świadków, dane kierowców itd.

I życie staje się prostsze!
Co daje ci nasz formularz? Przede wszystkim wygodę! W stresie spowodowanym kolizją kierowcy zapominają o wpisaniu podstawowych danych. I właśnie dlatego potrzebujesz “gotowca”. Wypełniając go krok po kroku, zaspokoisz większość oczekiwań ubezpieczyciela. Większość, bo do niektórych informacji zakłady ubezpieczeniowe wolą docierać same. Ale ten dokument porządkuje informacje, podpowiada nam, co jest ważne. Warto go wypełnić,
a następnie jak najszybciej dostarczyć do swojej firmy ubezpieczeniowej (jeśli byłeś sprawcą) lub ubezpieczyciela drugiego kierowcy (jeśli to on spowodował kolizję).

Uwaga! Najlepiej mieć przy sobie kopię druku (można zrobić ksero), żeby mieli go obaj uczestnicy kolizji.

Rozstrzyganie winy
Pamiętaj! Wypełnienie formularza nie jest jednoznaczne z przyznaniem się do winy. Jest tylko zbiorem informacji, na podstawie których wina zostanie rozstrzygnięta. To, że go wypełnisz
i razem z drugim uczestnikiem kolizji podpiszecie się na dole, nie oznacza jeszcze, że od ręki dostaniesz odszkodowanie. Nawet to, że policja uzna czyjąś winę i wlepi mandat, wcale nie oznacza, że podobnego zdania będzie zakład ubezpieczeniowy. Ubezpieczalnie mają swoje wewnętrzne procedury przy zgłaszaniu szkody i wypłacaniu odszkodowań. Dlaczego? Bo np. Tobie może się wydawać, że spowodowałeś kolizję, a w rzeczywistości obaj byliście winni. Bo co prawda Ty wjechałeś na czerwonym świetle, ale ten drugi jechał o 30 km/godz. za szybko.

Kto to spamięta?
Co jeśli nie masz przy sobie naszego formularza, a chcesz dogadać się z kierowcą i spisać oświadczenie? Możesz to zrobić na zwykłej kartce papieru. Musisz jednak podać w nim kilka istotnych informacji – datę, godzinę i miejsce kolizji. Dokładne dane osobowe uczestników
i właścicieli samochodów (jeśli kierujący nie jest właścicielem auta) oraz numery polis ubezpieczeniowych i nazwę ubezpieczycieli. Następnie dane ewentualnych świadków. Najlepiej by było, żeby podpisali się pod oświadczeniem. Wreszcie dokładny opis zdarzenia razem ze szkicem. Skomplikowane? No właśnie. Kto to wszystko spamiętał, kiedy w stresie będzie rozpaczać nad swoim rozbitym autem? I właśnie dlatego warto ze sobą wozić formularz. A jeśli już go wykorzystasz – czego z całego serca Ci nie życzymy – poproś o kolejny formularz swojego ubezpieczyciela. Pamiętaj! Zawsze powinieneś mieć ten formularz ze sobą
w samochodzie!

Jak go wypełniać?
Ty i drugi kierowca możecie wypełnić dwa egzemplarze (warto mieć kopię naszego formularza, żeby każdy uczestnik miał swój). Zawsze jednak miej w samochodzie przynajmniej jeden druk, dla siebie. Najważniejsze jest, żeby obaj uczestnicy kolizji złożyli na dole formularza swoje podpisy. To bardzo ważne! Jeśli brakuje choć jednego podpisu, możesz wypełniony formularz wyrzucić do kosza.
Pamiętaj! Porównaj dane wpisane do formularza przez uczestnika kolizji z jego dokumentami.
W tej sytuacji nie obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych. Kierowca nie musi dawać ci swojego prawa jazdy, polisy i dowodu rejestracyjnego do ręki, ale ma ci je pokazać… choćby przez szybę. Jeśli nie chce tego zrobić, to pewnie coś ukrywa.
Natomiast nie powinieneś przejmować się tym, że podpisujesz się pod czyimiś danymi, a nie jesteś ich pewien. Twój podpis na formularzu potwierdza tylko opis zdarzenia i twoje dane. Za to, że ktoś wprowadził cię błąd, np. co do numeru prawa jazdy, nie ponosisz żadnej odpowiedzialności.

Prześledźmy teraz krok po kroku, jak uporać się z formularzem.

  • Pierwsze wątpliwości możecie mieć w punkcie 2. druku – czym różni się kraj od miejsca zdarzenia?
    To drugie jest precyzyjniejsze, ale ubezpieczyciele radzą, żeby wpisać sam kraj. I to wystarczy.
  • O co chodzi w punkcie 4., kiedy pytają nas o straty materialne? Np. o uszkodzony płotek lub słup, w który wjechałeś, albo przenośny komputer, który wiozłeś w bagażniku.
  • W punkcie 7., jeśli nie mamy przyczepy, po prostu zostawiamy puste pole.
  • W punkcie 10. (symboliczny, mały rysunek pojazdu) nie zaznaczamy wszystkich uszkodzeń, lecz jedynie miejsce, w które uderzył drugi pojazd.
  • W punkcie 11. jest mało miejsca, więc zmieścisz tylko najważniejsze i najlepiej widoczne uszkodzenia. Nie przejmuj się, jeśli jest ich więcej, a nie masz miejsca, żeby je odnotować. Wszystkie uszkodzenia i tak będzie badać inspektor ubezpieczeniowy.
  • Uwaga! Punkt 12. jest najistotniejszy w całym formularzu. Tu właśnie jest podpowiedź dla zakładu ubezpieczeniowego, jak doszło do kolizji. To kilkanaście szczegółowych pytań, na które odpowiadasz krzyżykiem w kratce.
  • Na koniec wpisz na dole liczbę zaznaczonych kratek. Dzięki temu nikt nie będzie mógł zakreślić po tobie innych pól.
  • Punkt 13. – większy rysunek. Zanim zaczniesz rysować, warto zrobić wstępny szkic na brudno i skonsultować się z kierowcą, z którym się zderzyłeś, czy podobnie widzicie przedstawioną sytuację. Nanoszenie poprawek na rysunek tylko go zagmatwa.
  • Punkt 14. Tu możesz wpisać wszystko, co związane z kolizją, na co nie było miejsca wyżej, np. że padał deszcz i jezdnia była mokra albo ktoś oślepił cię długimi światłami.

Do pobrania – Wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym.
Wersja pdf (duża rozdzielczość – 1,3MB)

Świadomość a rzeczywistość

W ostatnim czasie zostały jakby zmniejszone ilości kradzieży samochodów marki VW, Audi, Seat, Skoda. To też spowodowało, że nasza czujność oraz świadomość konieczności zabudowania zabezpieczenia została uśpiona.
To wcale nie zasługa organów ścigania, że nie było wśród nas złodziei samochodów, ale było to zasługą producenta tych samochodów, który dzięki wprowadzonej nowoczesnej technologii immobilisera jak i technologii komponentów – stworzył zabezpieczenie, którego nie można było przejść.
Niestety po kilku latach, system został rozpracowany i w tej chwili na kradzież pojazdu bez dodatkowego zabezpieczenia potrzeba 10 do 50 sekund.
Czujemy się w obowiązku poinformowania wszystkich właścicieli tych marek o stanie faktycznym. Proponujemy skierować się do warsztatów, które posiadają wiedzę merytoryczną, aby zabudować nawet najprostsze zabezpieczenie, które nie pozwoli na kradzież pojazdu.
Firmy ubezpieczeniowe tak naprawdę, tylko w momencie pobierania składki są nam przyjazne, zaś kiedy powstanie szkoda, czujemy się przez nich osaczeni i jesteśmy osamotnieni
w działaniu.

Proszę zatem o rozwagę i przemyślenie tematu.

Wymień filtr kabiny - zbliża się sezon pylenia roślin

Z najnowszych badań statystycznych wynika, że coraz więcej mieszkańców Europy cierpi na alergie, która szczególnie dokucza w okresie wiosenno-letnim, kiedy wiele roślin pyli oraz zwiększa się ilość kurzu w powietrzu. Prozaiczne dolegliwości spowodowane przez alergie jak katar czy kichanie mogą znacznie utrudnić jazdę samochodem.

W samochodzie zarówno kierowcę jak i pasażera przed szkodliwym działaniem pyłków i kurzu chroni filtr kabiny, zwany również filtrem przeciwpyłkowym. Dostępne są dwa rodzaje filtrów: zwykły oraz filtr z węglem aktywnym, który najlepiej oczyszcza powietrze w kabinie.
 

Zalecana jest wymiana filtra kabiny raz do roku lub co 15 000 km, najlepiej przed wzmożonym okresem pylenia, a więc wczesną wiosną. Aby zoptymalizować jego działanie wskazane jest również oczyszczenie i dezynfekcja przewodów oraz parownika klimatyzacji.